• Wpisów:8
  • Średnio co: 335 dni
  • Ostatni wpis:8 lata temu, 16:58
  • Licznik odwiedzin:2 204 / 3019 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jesteście bez litościwi? one chciało żyć a zostało bez życia! przez Człowieka którego zabicie zwierzaka sprawia przyjemność! ;/
  • awatar Przykre, ale prawdziwe - świat zwierząt: ooo świetny blog wstawiamy takie rzeczy niech ludzie przestaną być tak okrutni zapraszam do mnie też prowadze blog o biednych zwierzaczkach
  • awatar Niki2422: Nienawidzę Tego w Ludziach.Nie znają uczuć.Są bez Litości.Zawsze mi się Płakać chcę.
  • awatar Zwierzosfera - portal: To straszne, że niektórzy ludzie tak traktują zwierzęta! Bez żadnego uczucia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tak powinno wyglądać prawdziwe życie zwierzaka:


JAK BY TAK NAPRAWDĘ BYŁO!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Opowiem wam pewną historię pewnego psa Ozzego:
Pewnie każdy zna tę historię:

Przeczytajcie tą historię, historię biednej istoty, która w nas ludziach pokładała całe swoje zaufanie, która poza nami ludźmi świata nie widziała, .... a która z rąk „człowieka” dokonała żywota w męczarniach...

Otóż istota ta Ozzy, cudowny golden retriever, stracił Państwa w niewyjaśnionych okolicznościach...

Jego dobre serce wyczuło inną dobrą duszę w ludzkiej postaci, Zuzię, w trakcie spaceru Zuzi z psami, Ozzy podszedł do Niej spojrzał i ... Ta Osoba o Wielkim Sercu nie miała sumienia zostawić Go na ulicy...

Wzięła Go ze sobą...

Fakt iż sam posiada dwa psy nie pozwolił Jej na to, żeby posiadała trzeciego...

Zaczęła mu szukać dobrego domu, w którym Pies znajdzie swoje miejsce na Ziemii, w którym pozostanie do końca życia, w którym będzie tym kochanym, wspaniałym Przyjacielem człowieka...

Dzięki zaangażowaniu kilku osób, między innymi Ani wydawało się, że Ozzy złapał Pana Boga za nogi...

Po ogłoszeniu w prasie, zgłosiła się niejaka Aga, osoba bardzo przekonywująca, bardzo miła, warunki, które miała zapewnić Ozziemu sprawiały iż każdy czuł, że Pies trafił na swego człowieka...

Ozzy, pies z zapaleniem jąder, ale w bardzo dobrym stanie, z zawsze uśmiechniętym pyskiem i zawsze rozmachaną łapką , z ranami po poparzeniach, był według Agi tym wymarzonym jedynym Przyjacielem, tym bardziej, że pół roku wcześniej odszedł ich inny goldek...

Nasz czworonożny Przyjaciel został przekazany w Jej ręce...

Miał trafić do domu z ogrodem rodziców Agi, wszyscy cieszyli się jak szaleni, kolejne psie życie uratowane...

Ale...

Ale... Już jeden dzień po przyjęciu Ozziego przez Agę nastąpiła cisza, niepokojąca cisza...

Brak jakiegokolwiek kontaktu z tą dziewczyną, brak jakichkolwiek wieści o Ozzim...

Wszystkich to bardzo zaniepokoiło, nie tak miało być... W piątek dwa dni po przekazaniu Ozziego miał On trafić do rodziców Agi, miała zostać podpisana umowa adopcyjna, miał być cały czas utrzymywany kontakt...

A tu nic, tu przeraźliwa cisza... L

Gdy na jednym z forum internetowych ostrzeżono Agę, że ktoś się do niej wybiera z wizytą, dziewczyna wysłała sms-a: PIES ZDECHŁ.

Stało się to niby nagle, w ciągu niecałej godziny pochowała psa...

Nikt w to nie wierzył... Nie wiedzieliśmy co o tym sądzić, ale każdy miał nadzieję, że dziewczynie coś pomieszało się w głowie...

W/w Aga zaoferowała się z pokazaniem miejsca pochówku Psa...

W końcu ludzie zaniepokojeniu losem Psiaka konspiracyjnie pojawili się w miejscu, gdzie Pies miał przebywać...

Otworzył im ojciec dziewczyny, tłumacząc, że Aga jest osobą dorosłą i sama odpowiada za to co robi....

Było już późno, dobrzy ludzie, którzy z daleka przybyli sprawdzić co się dzieje z Ozzim musieli wracać do siebie...

Rano ponownie zadzwonili do Agi...

Odebrała, po długich namowach umówiła się z Nimi i pojechała...

Wskazała miejsce pochówku, każdy jeszcze wierzył, że to nieprawda...

Ale jednak po odkopaniu okazało się, że rzeczywiście Ozzy NIE ŻYJE... Aga niewzruszonym tonem powiedziała, ze nie dała Psu antybiotyku...

Jednak jak wytłumaczyć to, że wszędzie było pełno krwi????

Aga odeszła w dal... nic jej nie obchodziło....

Dzielny Krzysztof i Magda zrobili zdjęcia, wzięli doczesne ciało Ozziego i zawieźli Go na sekcję do AR we Wrocławiu...

Na wyniki czekaliśmy do dziś...

I stało się, wyniki dotarły: Ozzy został z premedytacją zabity, został zabity wskutek uderzeń tępym narzędziem, miał złamane większość kości, ale miał też wolę życia...

Wiadomo, że zanim odszedł cierpiał kilka godzin, wielce prawdopodobne jest, że został zakopany jeszcze za żywota ....

Najgorsze jest to, że weterynarz już w sobotę stwierdził, że Pies nie żyje od około 3 dni, czyli od środy...

Od dnia, w którym trafił do Agi... Wniosek nasuwa się sam...

Ozzy, Pies, który szukał przyjaciela przez wielkie P, który nam ufał został z premedytacją zabrany tylko po to, żeby Go zakatować...

Nie wiadomo czy działała sama, raczej ciężko w to uwierzyć, być może w sprawę zaangażowane były także inne osoby...

A raczej na pewno... Jak drobna dziewczyna wykopałaby grób w miejscu leżącym ugorem, jak przeniosłaby do niego Ozziego????

Niestety zdjęcia są za okrutne żeby je pokazać
jak je zobaczyłam trudno było mi ślinę przełknąć PRZEPRASZAM ŻE ICH WAM NIE POKAŻE
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tak wygląda prawdziwa rzeźń :
Powiedz ludziom stop! podpisz petycję:


One chcą być tylko kochane i karmione.
POMÓŻMY IM!
 

 
Przez takich ludzi wstydzę się siebie i że jestem człowiekiem!
Ja cie tak palnę idioto!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Czy to jest fair?
Gdy jeden pies jest kochany karmiony czesany?
A drugi cierpi w schronisku i jest zabijany?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Powiedz stop okrucieństwu wobec zwierząt !
Nie krzywdź naszych przyjaciół!
 

 
Czy tak powinno wyglądać życie psa?! Czy taką krzywdę powinien otrzymywać za pociechę!? On tylko chciał otrzymać miłość a otrzymał okrucieństwo głód i krzywdę.! On chciał tylko swojego pana
pocieszyć gdy był smutny!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›